Między ziemią a niebem – obecność w lodzie ukryta.
To seria fotografii z mojej samotnej wędrówki po Bałtyku.
Kiedy woda zamarza, ton świata zdaje się milknąć.
Cisza wybrzmiewa najmocniej, łącząc się z oddechem ptaków, które co rusz przelatują – szukając swojej oazy.
Lód zamyka w formy rzeczywistość, jego unikalna struktura nadaje surowy, zimowy klimat.
W tym krajobrazie moje serce z każdą godziną, z każdym dniem coraz bardziej przenikało dzikością — wpatrując się w dal zamarzniętej tafli Bałtyku.
Czułem, jak wciąga mnie w wir melancholijnej nuty emocji.
To przenikanie otwierało umysł, w skrytości szukając sensu istnienia
Kiedy przenikliwy chłód wypełniał każdą część mojego ciała, organizm spowalniał — czułem, jakby świat się zatrzymał.
Akceptacja tego stanu sprawiła, że przyszedł głęboki spokój — ukojenie, wewnętrzna cisza, która koi zmysły i utula do snu





